|
wtorek, 10 listopada 2009
Ujarzmić fusy
Mandżuria prowadzi bloga, do którego ze szczególną przyjemnością można zajrzeć o tej porze roku:) Wszystkich, dla których czytanie, słuchanie i oglądanie przy herbacie relaksuje w tę dżdżystą, słotną jesień zapraszam tutaj
"Te dwa, które widnieją na zdjęciu są prezentami od bliskich mi osób. Ten z owieczkami to prezent-niespodzianka od siostry, która tym chciała poprawić mi humor w trudnym okresie rzeczywiście to jej się udało. Oczywiście, czarna owieczka to ja :) Drugi to natomiast prezent urodzinowy od przyjaciółki z grafiką artystki o pseudonimie tongari z Malezji, której byłam swego czasu (to już będzie z 7 lat!) wielbicielką, zarówno jeśli chodzi o rysunki jak i opowiadania. Teraz już tak nie rysuje, a ja straciłam jakiekolwiek zainteresowanie dla jej prac. Nie piję kawy, herbatę natomiast litrami i to odkąd pamiętam. Kiedy byłam mała, dziadek parzył mi pyszną herbatę, mocną i słodką, a na koniec zawsze odcedzał mi fusy przez sitko... Pewnie dlatego nie cierpię czarnej herbaty w torebkach (chyba, że jest owocowa czy jakaś inna smakowa), muszę mieć te fusy :) Tylko już ich nie odcedzam, a z czasem przestałam także słodzić. Z czarnej herbaty przerzuciłam się głównie na zieloną, ale czarną smakową lub cytrynową też wciąż uwielbiam. Ostatnio uczę się pić czerwoną. Lubię wszelkie herbaciane wynalazki, a od kilku miesięcy przymierzam się do kupna zaparzaczki, żeby wreszcie jakoś te fusy ujarzmić".
niedziela, 11 października 2009
Taika znaczy magia
Szarlotek przysłała mi dwie filiżanki, z których postanowiłam zaprezentować tę służącą do celebracji magicznej małej czarnej. Filiżanka odpowiada skandynawskim trendom mody. Pochodzi z kolekcji TAIKA, co znaczy MAGIA. Na kolekcję tą składa się siedem form zaprojektowanych przez Heikki Orvola w połączeniu z ilustracją Klausa Haapaniemi.
Szarlotek prowadzi piekielną kuchnię zjawisk niewytłumaczalnych, do której można zajrzeć pod tym adresem: cukierniczekreacje.blox.pl
piątek, 25 września 2009
Kubek nie do picia, czyli po prostu biurkowy
Świece i ogarki prowadzi dwa blogi, których hasłem przewodnim jest krótkie, entuzjastyczne: "Nie wiedziałam, że na emeryturze będzie mi tak dobrze!" Kto ma ochotę przekonać się, jak to jest zapraszam tu i tu. Kilka naczyń, z których każde ma swoją historię: "1. Espresso pokochalam 5 lat temu w Toskanii. A tę biało czarną filiżaneczkę odziedziczyłam po Mamie. U niej stała za szybką i nie wolno było jej używac "bo to porcelana!". Dziś służy właśnie do espresso. 2. Różowe naczynie - ni to filizanka ni to kubek - dostałam w prezencie od mojej przyjaciółki, mieszkajcej 40 lat w GB. Pijam w nim zwykła kawę, czasami z mlekiem, za to obowiązkowo z brązowym cukrem. 3. Chiński kubek z sitkiem i pokrywką do zielonej herbaty kupiłam sobie do pracy i tam mi dzielnie służył do chwili przejścia na emeryturę (nie znosze herbaty w torebkach). 4. Kubek tzw. ślaski o charakterystycznym kształcie i odpowiedniej pojemności kupilłam w sklepiku przy Żywym Muzeum Porcelany w Ćmielowe. Piję w nim poranną herbatę z mlekiem. 5. Kubek biurkowy. Przybył z Brukseli w czasach, gdy tamże autobus linii 50 jeździł do NATO". Kubek biurkowy to nowy rodzaj kubka na blogu. Jak pojawi się ich więcej założymy nową kategorię kubków, którym odebrano prawo do picia.
czwartek, 17 września 2009
Szklanka!
Ale niespodzianka. Na blogu po raz pierwszy mamy szklankę. Tyle, że ta szklanka niewiele ma wspólnego z minioną epoką, kiedy powszechnie zaparzano w niej kawę i herbatę. Kuchareczka, bo o niej dziś mowa najczęściej pije ze szklanki, ponieważ to co najczęściej pije to woda:)
![]() Ale żeby było sprawiedliwie jest też ulubiony kubek, który ma kilka powodów "kochaności":
- jest prezentem od brata,
- to Klimt,
- mieści aż 0,5 litra herbaty!
![]() Zapraszam do odwiedzenia bloga Kuchareczki - miejsca, gdzie rodzi się miłość do kucharzenia:) Nigdzie nie widziałam tak pięknych i smacznych opisów, zresztą niech zachęci Was sama autorka: "Bo kuchnia w mące, zadowolone buzie i ręce do łokci wypaprane czekoladą są najlepszymi rzeczami, jakie tylko mogą być na świecie."
piątek, 11 września 2009
Zdecydowanie częściej kubek
Czyta w autobusach, dlatego nie ustępuje miejsca starszym. Napijemy się. Ale z czego? Sporo nieużywanych kubków leży poupychana w szafkach i czeka, aż Joan Johnson przeniesie się do nowego mieszkania. A ten jeden ulubiony (z bezczelnym kotem) wędruje z Joan przez cały dzień, bo ona zawsze musi mieć przy sobie herbatę.
niedziela, 06 września 2009
Kubek Winozaura
Pierwsza podróż embebe na Węgry zaowocowała fascynacją winami. Dzięki tej pasji zrodził się jego blog Winozaur, poświęcony winom właśnie. Ale z Węgier, a dokładniej z Holloko, embebe przywiózł jeszcze swój ulubiony kubeczek.
sobota, 05 września 2009
Zielono mi!
Hangai uwielbia zieloną herbatę i prowadzi zielonego bloga. Pije z kubków, ale nie przywiązuje się do nich, bo i tak prędzej czy później umierają tragiczną śmiercią qbkową. Póki co, pokazał nam kubek przywieziony z Litwy.
czwartek, 27 sierpnia 2009
Kubek do obejmowania
Na tytułowe pytanie "kubek czy filiżanka?" hasita86 odpowiedziała: "Zdecydowanie kubek, bo cała przyjemność picia ciepłego napoju w tym, że naczynie można swobodnie objąć obiema rękami i być bezlitosnym złodziejem przyjemnego ciepła, po spacerze w jesienne czy zimowe dni". Spośród wszystkich kubków, jakie opisała (a ma ich wiele!) najbardziej zaintrygował mnie kubek "nocnik", nie ten jednak zdecydowała się pokazać:)
Hasita86 niebawem wyjeżdża na Węgry i jestem przekonana, że również stamtąd przywiezie świeże kubeczki;) Mamę hasity86 prosimy o wyrozumiałość i oczywiście liczymy na zdjęcia po powrocie.
wtorek, 25 sierpnia 2009
Komplet "Tea for one"
Porcelanka na swoim blogu pisze o książkach, poezji, filozofii i herbacie: "Moją osobistą ceremonią od wielu lat są chwile z herbatą, najlepiej w pięknym serwisie, który podkreśla odświętność chwili. Nie jest to herbata, którą piję w pracy, na szybko, ani herbata gdzieś złapana “w biegu”. To moja mała chwila dla siebie. Tylko ja i parujący czajniczek, smak wydobyty z rozwijających się, aromatycznych listków. Niedawno dostałam od ukochanej osoby wydobyty “spod ziemi” komplet Carmani ze słonecznikami Van Gogha… "
poniedziałek, 24 sierpnia 2009
Emigracja z kubkiem
Emigrując do Irlandii Bo Dzierwa zebrała ze sobą kilka kubków, w tym ten jeden ulubiony. Swoim gościom serwuje kawę i herbatę kierując się zasadą wyboru takiego kubka, który najbardziej pasuje do danej osoby.
|
Zakładki:
___________
Pokaż w czym pijesz,
napisz do mnie:
granatowekorale
MAULPA
gazeta.pl
..w filiżance
..w kubku
..w różnych, bądź naczyniu innym, nieokreślonym
|