|
Blog > Komentarze do wpisu
Ujarzmić fusy
Mandżuria prowadzi bloga, do którego ze szczególną przyjemnością można zajrzeć o tej porze roku:) Wszystkich, dla których czytanie, słuchanie i oglądanie przy herbacie relaksuje w tę dżdżystą, słotną jesień zapraszam tutaj
"Te dwa, które widnieją na zdjęciu są prezentami od bliskich mi osób. Ten z owieczkami to prezent-niespodzianka od siostry, która tym chciała poprawić mi humor w trudnym okresie rzeczywiście to jej się udało. Oczywiście, czarna owieczka to ja :) Drugi to natomiast prezent urodzinowy od przyjaciółki z grafiką artystki o pseudonimie tongari z Malezji, której byłam swego czasu (to już będzie z 7 lat!) wielbicielką, zarówno jeśli chodzi o rysunki jak i opowiadania. Teraz już tak nie rysuje, a ja straciłam jakiekolwiek zainteresowanie dla jej prac. Nie piję kawy, herbatę natomiast litrami i to odkąd pamiętam. Kiedy byłam mała, dziadek parzył mi pyszną herbatę, mocną i słodką, a na koniec zawsze odcedzał mi fusy przez sitko... Pewnie dlatego nie cierpię czarnej herbaty w torebkach (chyba, że jest owocowa czy jakaś inna smakowa), muszę mieć te fusy :) Tylko już ich nie odcedzam, a z czasem przestałam także słodzić. Z czarnej herbaty przerzuciłam się głównie na zieloną, ale czarną smakową lub cytrynową też wciąż uwielbiam. Ostatnio uczę się pić czerwoną. Lubię wszelkie herbaciane wynalazki, a od kilku miesięcy przymierzam się do kupna zaparzaczki, żeby wreszcie jakoś te fusy ujarzmić". wtorek, 10 listopada 2009, granatowekorale
Tagi:
herbata
Komentarze
mag-43
2009/11/22 12:48:04
mnie wyróżniono, tom i ja Cię wyróżnił, zapraszam pod odbiór tegoż
|
|